Od 2026 roku wchodzą w życie zmiany w Kodeksie pracy, które w prosty sposób porządkują to, co od lat było niespójne: sposób liczenia stażu pracy. Zamiast skupiać się wyłącznie na etacie, ustawodawca uznaje faktyczne doświadczenie zawodowe – niezależnie od formy jego zdobycia.
Najważniejsza zmiana polega na tym, że do stażu pracy będą wliczane także umowy cywilnoprawne, prowadzenie działalności gospodarczej, praca za granicą oraz przerwy związane z opieką nad dzieckiem. Zasada jest prosta: jeśli ktoś realnie pracował lub wykonywał aktywność zawodową, okres ten ma znaczenie dla jego uprawnień.
Zmiany będą działać wstecz, co oznacza, że wcześniejsze doświadczenia również zostaną doliczone. W praktyce wielu pracowników automatycznie uzyska dłuższy staż, a wraz z nim prawo do 26 dni urlopu, dłuższego wypowiedzenia lub wyższej odprawy. To rozwiązanie upraszcza system i wyrównuje sytuację osób o „nieliniowych” ścieżkach kariery.
Przykład
Jeśli pracownik miał 6 lat etatu i 5 lat działalności gospodarczej, to po zmianach jego staż wyniesie 11 lat. Nie trzeba analizować motywów, form czy nazw umów — liczy się suma realnej aktywności zawodowej. Efekt: prawo do 26 dni urlopu zamiast 20.
Dla pracodawców oznacza to jedno: konieczność przeliczenia stażu i aktualizacji dokumentacji kadrowej. Choć brzmi to jak dodatkowy obowiązek, sens reformy jest prosty — jeden logiczny system zamiast wielu wyjątków. Brzytwa Ockhama działa tu jasno: mniej interpretacji, więcej faktów, prostsze reguły gry na rynku pracy.




0 komentarzy:
Prześlij komentarz