Od 2026 roku wchodzą w życie istotne zmiany w przepisach ruchu drogowego. Dotkną one nie tylko młodych kandydatów na kierowców, ale też rodziny z dziećmi, kursantów, instruktorów oraz kierowców zawodowych. Ustawodawca mówi wprost: ma być bezpieczniej, ale też bardziej dostępnie.
Najgłośniejsza zmiana to możliwość uzyskania prawa jazdy kat. B już od 17. roku życia. Młody kierowca nie będzie jednak od razu samodzielny – do ukończenia 18 lat (lub przez określony czas) będzie musiał jeździć z doświadczonym opiekunem. Dodatkowo wprowadzony zostaje okres próbny, w którym obowiązują surowsze zasady: zero alkoholu, niższy limit punktów karnych i konsekwencje za powtarzające się wykroczenia. To kompromis między mobilnością a odpowiedzialnością.
Równolegle pojawiają się zmiany, które dotyczą bezpieczeństwa dzieci: obowiązek noszenia kasków przez osoby do 16. roku życia jadące rowerem lub hulajnogą elektryczną. Zmieniają się też przepisy o punktach karnych (nie wszystkie będzie można „zbić” szkoleniem), o zatrzymywaniu prawa jazdy za nadmierną prędkość poza obszarem zabudowanym oraz o egzaminach – część z nich będzie mogła odbywać się poza miastami, w spokojniejszych warunkach.
Dla rolników istotna jest zmiana dopuszczalnej prędkości ciągników (do 40 km/h), a dla kierowców zawodowych – obniżenie progów wiekowych dla niektórych kategorii oraz nowe możliwości dla osób z częściowym ubytkiem słuchu. Całość układa się w jeden obraz: mniej przypadkowości, więcej systemowego podejścia do bezpieczeństwa i dostępu do zawodu.
Tło podatkowe
Choć przepisy drogowe kojarzą się głównie z ruchem i egzaminami, mają też konsekwencje podatkowe i finansowe, zwłaszcza dla firm i rodzin.
-
Koszt kursu prawa jazdy (kat. B, C, C+E, D) może być kosztem uzyskania przychodu, jeśli jest związany z działalnością gospodarczą lub pracą (np. kierowca, handlowiec, operator maszyn).
-
Firmy szkoleniowe muszą uwzględnić zmiany w ofercie, harmonogramach i egzaminach – co wpływa na rozliczenia VAT i planowanie przychodów.
-
Dla rodziców 17-latków: koszty kursu co do zasady nie są ulgą podatkową, ale w praktyce coraz częściej pojawiają się programy lokalne lub pracownicze, które je częściowo rekompensują.




0 komentarzy:
Prześlij komentarz